niedziela, 20 kwietnia 2014

Panic

 Autorka: Lauren Oliver
Ilość stron: 408

Panic zaczęło się tak jak wiele innych rzeczy w Carp, miasteczku niczym ślepy zaułek, na samym końcu świata, populacja: 12 000 ludzi. Ponieważ zaczęło się lato i nie było nic innego do roboty.
Heather nigdy nie sądziła, że weźmie udział w Panic, legendarnej grze granej przez maturzystów, gdzie stawki są wysokie a nagroda jeszcze wyższa. Nigdy nie myślała o sobie jako nieustraszonej, o kimś, kto walczyłby, by się wyróżniać. Ale gdy znajdzie coś, i kogoś, o kogo warto walczyć, odkryje, że jest odważniejsza, niż kiedykolwiek sądziła.
Dodge nigdy nie bał się Panic. Jest pewien, że jego sekret go zmotywuje i doprowadzi do końca gry. Jednak nie zdaje sobie sprawy, że nie jest jedyną osobą z tajemnicą. Każdy ma coś, o co gra.
Dla Heather i Dogde'a, gra przyniesie nowe sojusze, nieoczekiwane odkrycia i potencjalną pierwszą miłość- i pozwoli im zrozumieć, że czasami to, czego się boimy, jest tym, czego potrzebujemy najbardziej.

Nowej książki Lauren Oliver oczekiwałam bardzo bardzo. Do tej pory podobało mi się wszystko, co autorka napisała, więc miałam pewne oczekiwania względem tej pozycji. Czy „Panic” je spełniła?
Pomysł na tę książkę uważam za fenomenalny. Nigdy jeszcze o czymś takim nie słyszałam (jeśli ktoś faktycznie coś podobnego napisał, poprawcie mnie w komentarzach). Gra Panic składa się z sześciu wyzwań i każde było jeszcze bardziej pomysłowe i przerażające od poprzedniego. Wysoka stawka w grze, niebezpieczne i w większości nielegalne wyzwania, atmosfera lata i nastawienie w stylu „skończyłem szkołę, nie mam nic do stracenia” czynią tę powieść tak wciągającą, że przy dość zabieganym trybie życia byłam w stanie przeczytać ją w 2 dni.

Narracja prowadzona jest z dwóch punktów widzenia; Heather, która trochę dominuje kierunek w którym idzie ta książka, oraz Dodge, który mnie zaskoczył. Spodziewałam się typowego przystojniaka prosto ze standardowej YA i może trochę romansu pomiędzy nim i Heather- nic bardziej mylnego. Postaci same w sobie są bardzo różnorodne i realistyczne, autorka świetnie oddała uczucie izolacji i życie w małym miasteczku.
Jedyne minusy daję za lekką przewidywalność oraz za zakończenie, które wydawało mi się pośpieszone. Żałuję, że autorka nie dodała jeszcze rozdziału lub dwóch, brakowało mi takiego ładnego zamknięcia.
Książka bardzo oryginalna, fajnie napisana i wciągająca. Podobała mi się przeogromnie i gorąco ją wam polecam :)

Moja ocena: 5/5

PS: Już za kilka dni ogłoszę konkurs w którym do wygrania będzie właśnie „Panic”. Stay tuned! :)

4 komentarze:

  1. kurde, strasznie fajne, że recenzujesz książki, które nie zostały przetłumaczone na polski. super pomysł i zazdroszczę znajomości języka. a konkursu nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fala szału na tą książkę wciąż przechodzi. Ja z Oliver miałam styczność jedynie w Delirium jak na razie, ale zamierzam kontynuować :D
    Super pomysł z konkursem, na pewno wezmę udział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Achhhhh dręczycielko. :D Tak bardzo się jarałam od pierwszej sekundy, gdy dowiedziałam się o książce, a Ty już po lekturze i tak kusisz. :3 A u nas nie wiadomo kiedy. :C

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie mogę się doczekać kiedy dostanę tę książkę w swoje ręce. Taka pozytywna ocena!
    Szkoda, że zamówienie na Amazonie złożyłam wcześniej (pa pa 50F!), a teraz z taką drogą przesyłką raczej długo nic tam nie kupię :(

    OdpowiedzUsuń